hey, I can be the answer porzadek_alfabetyczny@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu

po prostu czytać

Książka jako dekoracja na stoliku, obok kawy i ciastka, podkładka do rozmowy o czymś innym. Książka zabrana na basen ("nie żeby czytać, czytają ci, którzy nie wiedzą jak zacząć rozmowę") żeby mieć czym zająć ręce dopóki nie wydarzy się coś lepszego.

Książka, albo najlepiej seria książek, do dekoracji pokoju."Wiesz, oni wiedzieli,że nie będą tego czytać, kupili no bo chcieli żeby pokój lepiej wyglądał".

Klasyczna powieść wydana w nowej okładce. Załóż swój blog na jej temat, załóż grupę dyskusyjną, napisz o tej książce, zobacz co napisali inni.

Książka, do której dodano kawę.

A może by tak książka, do której dodano cichy pusty pokój (dla początkujących).

Książka do której wystarczy dodać kolejkę do lekarza, przystanek autobusowy,kawałek przestrzeni w metrze, 10 minut kiedy schną paznokcie.

Po prostu czytać.

sobota, 05 czerwca 2010, porzadek_alfabetyczny

Polecane wpisy

  • dwa przykłady, na szybko

    Bywają książki martwe. Ale bywa i tak, że któryś z bohaterów się z takiej książki uratuje i mieszka w mojej głowie,kiedy reszta książki została już zapomniana.

  • downtempo

    Miały być lata 80. i okolice,'Betonowy ogród' McEwana,'The bonfire of the vanities' Wolfe'a, 'American Psycho'. Ale poniosło mnie aż do lat 40., na dalekie Połu

  • na wstecznym

    Na wstecznym, pomału. 1991 Dune. Czy perfumy mogą tworzyć przestrzeń? Tak, jakiś metr sześcienny/psik, to aldehydy. 1988 Eternity. Która kobieta teraz pachnie

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/06/05 23:13:20
Lubię czytać. Wszędzie - w kolejce, w autobusie, nad jeziorem, w ogrodzie, podczas burzy, w ubikacji, na wykładach.

I masz rację! Dużo rozmów zaczyna się po prostu od tego - co czytasz? ooo, też to czytałem... i już leci dalej... :))
-
2010/06/06 23:59:57
w sumie chodziło mi o coś zupełnie innego...
ja też lubię czytać, ale pisać jak widzę muszę się dopiero nauczyć:)
-
2011/01/31 08:34:16
Na całe szczęście nie znam osób, które traktują książki w taki sposób, jak piszesz. Już chyba wolę takich, którzy nie czytają ergo nie kupują książek i nie stawiają ich w domu, niż tych, którzy traktuja książki jako element dekoracji - od razu przypomina mi się taka scena z któregoś tomu Jeżycjady, kiedy Ignacy stracił wiarę w ludzi, gdy w pizzerii zobaczył książki PRZYCIĘTE na wymiar półki, żeby lepiej wyglądaly ;)
A najbardziej lubię takich, którzy mają pełne regały i coś ciekawego do powiedzenia na temat ich zawartości :)
-
2011/01/31 19:23:22
ja też w sumie nie tyle znam tych ludzi, co ich spotkałam i usłyszałam co robią z książkami. najwidoczniej musiałam jakoś przepracować tę traumę;p skoro powstał ten wpis na blogu. jeśli chodzi o sceny książkowo-biblioteczne to najbardziej lubię 'pana lehmana'- chłopak odwiedza nowo poznaną dziewczynę i, ponieważ chce się o niej dowiedzieć jak najwięcej, zagląda na jej półki z książkami. same poważne dzieła. wkłada rękę za pierwszy rząd i za tymi lepszymi znajduje cały stos czytadeł i to go uspokaja;)


Najlepsze Blogi
Porządek Alfabetyczny
Utwórz swoją wizytówkę