|
Blog > Komentarze do wpisu
niechcącyTrochę dobrze, a trochę nie. Trochę wyjaśnia a trochę upraszcza, ale przede wszystkim, autorowi udało się niechcący przekonać mnie, że ekonomia w ogóle nie jest nauką :)Podejrzewałam to już wcześniej, a Tim Harford dostarczył dowodów. Dopóki ktoś nie przekona mnie, że jest inaczej, będę uważała ekonomistów za efektownych blagierów o niezbyt szerokich horyzontach myślowych... proszę jak szkodliwe potrafią być książki popularnonaukowe:p
sobota, 21 stycznia 2012, porzadek_alfabetyczny
TrackBack
Komentarze
Gość: lotta7, user-46-112-146-249.play-internet.pl
2012/01/22 11:31:53
Cieszę się, że po długiej przerwie doczekałam się dziś wpisu:) A czekałam niecierpliwie;) Pozdrawiam serdecznie!:)
2012/01/29 19:29:54
Faktycznie, trochę mnie nie było, ale nie spodziewałam się, że ktoś zauważy. Dziękuję za miłe słowa. Wróciłam i zaczęłam od strzelaniny, najpierw strzelił sobie w kolano pan Harford... A potem ja, pisząc o tym, bo cierpliwie i potulnie studiowałam te głupoty przez kilka lat. Poza ekonomią w trójce bujd wszechczasów są jeszcze moim zdaniem wszystkie 'Biblie marketingu' i analiza techniczna. W tą ostatnią nie wierzył nawet pan, który nam ją z niejakim zawstydzeniem wykładał :)
Gość: lotta7, user-46-112-174-226.play-internet.pl
2012/01/31 18:34:31
Ja zauważam i równie niecierpliwie czekam na kolejne wpisy!:) Tyle zawsze masz ciekawych tytułów przeszłych, teraźniejszych i przyszłych!:) Może zrecenzujesz "Nowy Jork"? Jako teoretyczna fanka NY bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń po lekturze:) Ekonomie, marketingi i analizy są dla mnie czarną magią;) Ja na studiach zmagałam się z typowym problemem polonistów: jak tu czytać, skoro Ci każą?!!! Od razu się odechciewa. Odkąd skończyłam studia, jestem niezwykle szczęśliwa, bo niczego czytać już nie muszę... więc czytam na potęgę!:)))
|
|