hey, I can be the answer porzadek_alfabetyczny@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu

'metafizyczna gotowość bojowa'

Podobno trzydziestolatki w moskiewskim metrze czytają Pielewina. Nic dziwnego, łatwo go czytać i łatwo go lubić. W jego książce wszystko jest możliwe i wszystko jest śmiechu warte. Dla mnie jednak to trochę za mało, a obawiam się,że poszukiwanie w tej książce drugiego dna byłoby tak samo ryzykowne, jak zaglądanie w duszę generała Szmygi: "podejrzewam, ze natrafilibyśmy tam na płytkie blaszane dno, przykryte bojowym kamuflażem i udające 'otchłań'".


'Napój ananasowy dla pięknej damy' to inteligentna psota, chłopięcy wybryk, ale absolutnie nic nie czułam czytając ten uroczy zbiór historii. Może gdybym czytała innego dnia, pasowałoby mi to, że jest to tylko ćwiczenie z wyobraźni i nie chodzi tu o wywołanie jakichkolwiek emocji. Może gdybym mieszkała w Rosji i musiała 'stale podnosić swoją metafizyczną gotowość bojową';) cieszyłabym się z tego, jak Pielewin skubie Putina po łydkach, ale z mojej perspektywy książka raczej traci na tej doraźności. Poza tym, czytając pierwszą część, przypomniałam sobie, dlaczego moja przygoda z substancjami szkodliwymi zakończyła się równie szybko, jak się zaczęła: próbując czegokolwiek jest się towarzysko zmuszonym do wysłuchiwania czasem nudnych, a czasem wręcz intelektualnie żenujących opowieści współbraczy. Pielewin jest za bystry, żeby być żenujący, ale nudny niestety bywa. 


Pielewin mnie rozczarował, ale znalazłam u niego kilka skarbów, takich jak ten:'Mężczyzna był kulisty jak słońce i łysy, z pokorną, a zarazem chytrą twarzą. Przypominał bochenek z rosyjskiej bajki, który w młodości miał rozmowę z niedźwiedziem- prokuratorem i zapamiętał raz na zawsze, że w Rosji jest po prostu małą bułką, która nigdy przed nikim nie ucieknie; z czasem przywykł do tego skromnego statusu, jakoś się urządził i całkiem gładko się turlał.' I, kilka stron dalej: 'O dziwo, od razu przestał wyglądać jak bochenek i przypominał teraz zmęczonego śledczego, całkiem ludzkiego faceta, który jednak z powodu braków kadrowych musi na zmianę robić za dobrego i złego policjanta.'

czwartek, 19 grudnia 2013, porzadek_alfabetyczny

Polecane wpisy

  • udzielam

    Dobra wiadomość: Cunningham napisał tym razem lepszą książkę. Zła wiadomość: ostatnia jego powieść była tak marna, że łatwiej chyba było napisać coś lepszego ni

  • ciche porozumienie

    Ajmsory, ale czytam i czytam i jakoś ostatnio nic mi się nie podoba. Nic poza tą definicją kiczu: 'kicz to społeczne przyzwolenie na przyjemność płynącą z ciche

  • A-NW

    'Nowa, lepsza Zadie Smith'? Hmmmm...Przede wszystkim, Zadie Smith ma w Polsce szczęście do dobrych tłumaczy i uważnych korektorów. Czytając 'Amerykaanę' miałam

TrackBack
TrackBack URL wpisu:


Najlepsze Blogi
Porządek Alfabetyczny
Utwórz swoją wizytówkę