hey, I can be the answer porzadek_alfabetyczny@gazeta.pl
Blog > Komentarze do wpisu

A-NW

'Nowa, lepsza Zadie Smith'? Hmmmm...Przede wszystkim, Zadie Smith ma w Polsce szczęście do dobrych tłumaczy i uważnych korektorów. Czytając 'Amerykaanę' miałam chwilami wrażenie, że jestem pierwszą osobą zapoznającą się z tekstem, a nie był to prebook, któremu można by jeszcze wybaczyć literówki, niezborność - chwilami na granicy zrozumiałości- i kurioza w rodzaju 'latam za tobą' z finałowej sceny. Po drugie, Zadie Smith wie wszystko o powieści, bawi się tym gatunkiem, eksperymentuje, w 'NW' naprawdę się rozhulała, ale zawsze pisze,a nie popisuje się i nie zapomina,że powieści czytamy dla przyjemności. Czytajac 'NW' miałam dziwne wrażenie, jakbyśmy wszyscy byli londyńczykami, jakby świat zmalał,nie było już podziału na rasy tylko na klasy. Wydawało mi się to trochę zbyt proste, chociaż Smith jest bardzo przekonująca. Adichie dostrzega dużo więcej, i w tym faktycznie jest lepsza. Jej bohaterka wyjeżdża do wymarzonej Ameryki, odnosi sukces a potem wraca do ojczyzny ('uświęcona, pokryta dodatkową, lśniącą powłoką'), przez ponad 700 stron próbując wszystkiego, uczestnicząc, ale nigdzie tak naprawdę nie przynależąc. To, jak się niby jest ale w sumie nie jest w jakiejś grupie, to jak się gdzieś idealnie pasuje ale właśnie tam brakuje nam tlenu - Adichie wychwyciła wszystkie niuanse. Świetne są trafne drobiazgi takie jak: 'agresywna serdeczność','życzliwa zazdrość', 'zjadliwy podziw', 'atmosfera napiętej nostalgii'. Bardzo ciekawe są wpisy z bloga bohaterki. Wkrótce jednak powieść zamienia się w historię śledzenia pewnej idei, a główna bohaterka staje się ulubienicą autorki. Jest inteligentna, dobra, och-taka-wrażliwa, i niezmiernie irytująca. Po 500 stronach miałam jej serdecznie dość i musiałam zrobić sobie dłuuuuugą przerwę w czytaniu. To, co Adichie ma do powiedzenia o rasie jest bardzo ciekawe, ale powieść zawsze wydawała mi się królestwem życia, a nie sceną, na której ustawia się bohaterów, zmienia dekoracje, ale nieustannie każe rozmawiać tylko o jednym. I to amerykańskie zakończenie... Najpierw czytamy o maniakalnym amerykańskim optymizmie, który jednocześnie 'urzeka i brzydzi' po czym dostajemy happy-end, bo przecież autorka musiała zadbać o swoją ulubienicę...'Amerykaana' jest jedną z najciekawszych książek, jakie ostatnio czytałam, ale moim zdaniem średnio udaną powieścią.


środa, 06 sierpnia 2014, porzadek_alfabetyczny

Polecane wpisy

  • udzielam

    Dobra wiadomość: Cunningham napisał tym razem lepszą książkę. Zła wiadomość: ostatnia jego powieść była tak marna, że łatwiej chyba było napisać coś lepszego ni

  • Szwajcaria

    Jak trwoga, to niekoniecznie do Boga, można też uciec się pod opiekę rozumu. 'Wszechświat kontra Alex Woods' jest powieścią o ateiście/ racjonaliście/ wielbicie

  • 'Może i jest pan straszny, ale przynajmniej nie jest pan nudny.'

    Czego się spodziewałam? Książki, która będzie śmieszna na początku, śmieszno- straszna w środku i straszna na końcu. I Timur Vermes dokładnie taką książkę napis

TrackBack
TrackBack URL wpisu:


Najlepsze Blogi
Porządek Alfabetyczny
Utwórz swoją wizytówkę